Zagrożenia

Zagrożenia

Zatrucie ciążowe — choroba do uniknięcia. Nazwa ma znaczenie raczej historyczne. Ongiś wyobraża­no sobie, że to wydaliny płodu zatruwają ustrój matki. XX wieczna nauka uchwyciła realną przyczynę objawów chorobowych, swoistych dla okresu ciąży. Wiemy, że są one wynikiem wadliwego przystosowania się ustroju do ciąży i dadzą się sprowadzić do charakterystycznych za­burzeń przemiany materii. Odróżniamy „zatrucie” wczesno i późnociążowe. Do zaburzeń wczesno ciążowych należą: zgaga, ślinotok oraz nadmierne wymioty, prowadzące niekiedy do odwodnie­nia ustroju. Zaburzenia te są wyrazem chwiejności wege­tatywnego układu nerwowego, którego czynność pozosta­je w ścisłym powiązaniu z wyższymi piętrami mózgowy­mi, a zwłaszcza z podwzgórzem. Mechanizm powstawania objawów wiąże się zatem ściśle z wpływem czyn­ników emocjonalnych o charakterze ne­gatywnym. Lęk zajmuje centralną pozycję w analizach psycholo­gicznych kobiet w związku z powikłaniami w okresie cią­ży. Jest to stan doświadczany subiektywnie, formujący się z niejasno określonego, jakby nieuchronnego niebezpie­czeństwa, które człowiek usiłuje ominąć w różny sposób. W ciąży zauważono stopniowe narastanie niepokoju w miarę zbliżania się porodu, przy czym ilość powikłań po­zostawała w prostej zależności od psychicznego napięcia. Nowsze badania różnicują między lękiem będącym ce­chą charakteru, wykształconą z frustracyjnych doświadczeń w dzieciństwie a stanem niepokoju związanym bezpośrednio z postępującymi zmianami w organizmie, w miarę rozwoju ciąży. Lęk spełnia rolę dodatnią jako czynnik mobilizujący do stawiania czoła stressowi, o ile tylko nie przekracza granic prawidłowych. Jeśli natomiast przekracza te granice, określone przez zdolności adapta­cyjne, różne u różnych ludzi, prowadzi to do objawów złe­go przystosowania z daleko idącymi następstwami, szcze­gólnie w zakresie układu neurohormonalnego. Można by naszkicować pewien ogólny schemat powik­łań: stress na podłożu emocjonalnego konfliktu w związku z ciążą pogłębia lęk, który z kolei nasila walkę ze stressera. Przedłużanie się stressu prowadzi w dalszym ciągu do wyczerpania się i załamania wysiłku adaptacyjnego, w związku z czym powstają zaburzenia neurowegetatywne i powikłania chorobowe. Obserwacje naukowe wyka­zały, że kobiety z powikłaniami w ciąży miały wyższe po­ziomy lęku w porównaniu do kobiet wolnych od tych po­wikłań. Nadmierne wymioty. Typowym przykładem powikłania w ciąży na podłożu emocjonalnym stanowią nadmierne, czyli niepowściągliwe wymioty. Wielu utrzymuje, że z rzadka występujące wymioty są nieodzownym zjawi­skiem towarzyszącym ciąży, chociaż w rzeczywistości wy­stępowanie ich spotyka się nie u 100%, lecz u 50—75% ogółu kobiet ciężarnych. Inni natomiast zbyt łatwo upa­trują w nadmiernych wymiotach oznakę świadomego „od­rzucenia”, czyli niechęci do ciąży. Jednakże badania nau­kowe nie potwierdziły tej popularnej opinii. Nadmierne wymioty są przede wszystkim wskaźnikiem, że kobieta przeżywa silny stress emocjonalny, a ta obron­na reakcja jest wyrazem ambiwalencji, czyli nieuświado­mionego konfliktu między chceniem a odrzuceniem nie­narodzonego dziecka. Badania osobowości, przeprowadzone za pomocą wywia­dów i testów psychologicznych u kobiet z nadmiernymi wymiotami w ciąży, pozwoliły scharakteryzować te ko­biety jako niedojrzałe, zależne, z poczuciem winy w sto­sunku do swych matek, albo też niezrównoważone emoc­jonalnie, z tendencją do agresywności. Zaburzenia późno ciążowe wyrażają się trzema klasycz­nymi objawami: podwyższonym ciśnieniem krwi, obrzę­kami i białkomoczem. Obrzęki mogą dotyczyć jedynie koń­czyn dolnych, mogą jednak obejmować również pozostałą powierzchnię ciała, co wyraża się na przykład trudnością zdjęcia obrączki z palca czy też pogrubieniem rysów twa­rzy. Nie w każdym przypadku obrzęki są wyrazem „za­trucia”. Mogą one być również pochodzenia statycznego; do ich powstawania przyczynia się długotrwała pozycja stojąca, upały, przeciążenie pracą itp. Swoiste zaburzenia, występujące we wczesnej lub póź­nej ciąży, będziemy nazywać w dalszych rozważaniach gestozą, od słowa łacińskiego gestatio, czyli ciąża. Po­dział na gestozę wczesno i późno ciążową jest podziałem raczej sytuacyjnym niż przyczynowym. Opisane wyżej ze­społy zaburzeń wczesno ciążowych występują już w pier­wszych tygodniach ciąży i zazwyczaj (choć nie zawsze) znikają w końcu 3 miesiąca ciąży. Z gestozą późnociążo­wą jest nieco inaczej. Wprawdzie ujawnia się ona zwykle dopiero w ostatnich 3 miesiącach ciąży, ale odchylenia od normy, które poprzedzają wystąpienie definitywnych za­burzeń aż do napadów drgawek włącznie, rozpoczynają się już około 10 tygodnia trwania ciąży. Takim wcześnie uchwytnym odchyleniem jest nadmierny przyrost ciężaru ciała, stanowiący podłoże, na którym w późniejszych mie­siącach może rozwinąć się pełny obraz gestozy. Nadmierny przyrost na wadze stanowi jedną z cech „za­trucia” ciążowego. Jest on głównie następstwem uogólnio­nego obrzęku spowodowanego zatrzymaniem soli i wody w ustroju. Przeprowadzono porównawcze obserwacje dwóch grup kobiet ciężarnych: jedna grupa przez całą ciążę była wolna od gestozy, druga obejmowała kobiety, u których w późniejszych miesiącach rozwinął się pełny zespół ob­jawów „zatrucia”. Średni przyrost wzrastał stopniowo w obu grupach, począwszy od 10 tygodnia ciąży. Jednakże średni dzienny przyrost wagi u kobiet zdrowych wynosił 58 g, a u kobiet z gestozą był wyraźnie wyższy i osiągał 68 g. Najwyższy przyrost wagi stwierdzono w wydzielonej grupie 30 przypadków ciężkiej gestozy. Zachodziła więc równoległość nadmiernego przyrostu wagi i występowania, a także nasilenia objawów gestozy. Przyrost ciężaru ciała nie jest wynikiem ślepego losu: podlega świadomej kontroli każdej z osobna kobiety będą­cej w ciąży, która od początku powinna zwracać na to specjalną uwagę. Spotykane tu i ówdzie schematy, że pra­widłowy przyrost wagi w ciąży wynosi 1 kg miesięcznie, a powiększenie wagi ciała w ciąży o 12 kg uważa się jesz­cze za normę — są nie do przyjęcia w świetle nowszych badań naukowych. W 1968 r. wykazano niezbicie, że: częstość gestozy wzrasta w sposób statystycznie zna­mienny u kobiet, u których przyrost ciężaru ciała prze­kracza 11 kg; u kobiet ze znacznym przyrostem wagi większa jest częstość zabiegów położniczych; u rodzących, utrzymujących optymalny przyrost wa­gi, obserwuje się najwyższy odsetek noworodków ze śred­nią wagą, co jest zjawiskiem korzystnym, gdyż zaoszczę­dza to rodzącemu się dziecku trudności porodowych; optymalny przyrost wagi daje największą szansę po­wrotu do wagi sprzed ciąży. Ów optymalny przyrost cię­żaru ciała wynosił w przytoczonych badaniach 8 kg. Aby nie przekroczyć przyrostu 8 kg w całej ciąży, na­leży od pierwszych tygodni stosować świadomą kontrolę ciężaru ciała, pamiętając, że w ostatnich 3 miesiącach przyrost wagi jest fizjologicznie największy. Jeśli ktoś w ciągu pierwszych 6 miesięcy zwiększył już swą wagę o 6 kg (1 kg na miesiąc), do jakiego przyrostu wagi dojdzie w końcu ciąży? W układaniu diety musimy uwzględnić, że w ciąży prze­miana materii może ulec zmianie w kierunku przewagi procesów asymilacji (przyswajania). Oznacza to, że stwier­dzenie: „przecież nie jem zbyt dużo”, nie stanowi żadnego usprawiedliwienia. Jedynym sprawdzianem jest przyrost ciężaru ciała. Innymi słowy, musimy się żywić pod kon­trolą wagi. Przed kilku laty w amerykańskim czasopiśmie lekar­skim ogłoszono przypadek ciężkiego zatrucia ciążowego z napadami drgawek u kobiety, która przybrała na wadze 23 kg. Chcąc wprowadzić do ustroju jak najwięcej wi­tamin, zjadała po 2 kg pomarańczy dziennie. Niestety, prawda jest nieubłagana: dla ustroju był to przede wszy­stkim nadmiar wody, bo ilość witaminy C ponad wyma­ganą normę i tak nie była przyswajana. Zamiast zastanawiać się nad tym, czego w ciąży mamy jeść więcej, zastanówmy się raczej, jakie ograniczenia by­łyby najbardziej racjonalne. W diecie należy uwzględniać owoce, jarzyny i surówki, oczywiście w rozsądnych iloś­ciach. Mleko (pół litra dziennie), biały ser, ewentualnie chude mięso gotowane i jaja nie mogą podlegać większym ograniczeniom, chociaż nie należy zapominać również o białku roślinnym, zawartym w ziemniakach, razowym chlebie, grochu i fasoli, i tą drogą pokrywać częściowo zapotrzebowanie na białko. Natomiast zdecydowanie nale­ży ograniczyć tłuszcze do 20—30 g na dobę, jak również białe pieczywo i słodycze (obficie podawane w diecie zwie­rzętom doświadczalnym w celu wywołania u nich próch­nicy zębów). W przypadku tendencji do nadmiernego przy­rostu wagi i tworzenia się obrzęków, mimo racjonalnej diety, wskazane są jednodniowe głodówki w postaci tzw. dni surówkowych, w których codzienne żywienie składa się jedynie z surówek. Takie „mikrogłodówki” śmiało mo­żemy stosować raz w tygodniu, najlepiej w dniu wolnym od pracy. Czytelników zainteresowanych w szerszym za­kresie zagadnieniem prawidłowego żywienia się odsyłam do publikacji doc. dr Kingi Roszkowskiej Wiśniewskiej („Medycyna w walce ze starością” oraz „Druga i trzecia młodość kobiety”). Gestoza, jak wspomniano na początku tych rozważań, jest chorobą złego przystosowania. Charakter naszej cy­wilizacji spowodował, że trudności adaptacyjne stale wzra­stają, przy czym znaczenie czynników emocjonalnych — obok problemu żywienia się i trybu życia — wysuwa się na pierwszy plan. Toteż nic dziwnego, że w opracowaniu ma­py nasilenia gestoz w różnych obszarach świata posłużono się kwestionariuszem zawierającym następujące pytania: Czy ciąża była planowana? Czy nadal akceptujesz ciążę? Czy jesteś przygotowana sprostać wymaganiom so­cjalnym, ekonomicznym i fizycznym z tytułu ciąży? Czy ciąża oznacza kłopot, z którym nie potrafisz sobie radzić? 5) Czy ciążę przeżywasz jako wydarzenie szczęśliwe? Jak ostatecznie przyjmiesz wymogi, które postawi przed tobą ciąża, poród i połóg? Czy godzisz się na to dlatego, że taki już los kobiety, czy też dlatego, że mąż pragnie dziecka? Czy patrzysz na dziecko jako na odrębną istotę, czy też myślisz raczej o sobie? Kobiety skłonne do tzw. zatrucia ciążowego tworzą za­zwyczaj grupę kobiet nieszczęśliwych. Zjawiskiem para­doksalnym wydaje się, że zatrucie ciążowe było do niedaw­na rzadkością u Murzynów w Afryce w porównaniu z Mu­rzynami w Ameryce Północnej. Bliższa analiza tych fak­tów pozwala wysnuć wniosek, że nie tyle czynniki rasowe, lecz rodzaj cywilizacji i stosunków społecznych decyduje o częstości występowania tego zjawiska. Ty­powym krajem wolnym od tych zaburzeń jest kraj Eski­mosów. Na mapie kuli ziemskiej można by wyodrębnić białe plamy, które oznaczałyby świat wolny od zatrucia ciążo­wego. W świecie tym zwyczaje i obyczaje są nastawione na macierzyństwo. Duża liczba dzieci zwiększa rangę ko­biety, toteż wystąpienie ciąży jest wydarzeniem na wskroś pozytywnym. Badania ankietowe przeprowadzone w dużych grupach kobiet, uwzględniając ich postawę psychiczną, prowadzą do interesujących wniosków. Kobiety wolne od zatrucia ciążowego, to równocześnie te, u których ciąża była zjawi­skiem pożądanym, bez oznak ambiwalencji, dojrzałe pod względem kobiecości i macierzyństwa. U kobiet z zatruciem ciążowym ciąża często kojarzyła się z wydarzeniem nie­szczęśliwym, przysparzającym wiele kłopotu i zmartwień. Ciąża odsłania u nich kompleks wobec spraw płci i rodze­nia, ujawniając zaburzenia psychoseksualne sięgające wczesnego dzieciństwa. Mówimy wówczas o pewnym „de­fekcie osobowości”. Sytuację tę pogłębiać jeszcze może szkodliwe oddziaływanie środowiska. Wysokiemu odsetkowi negatywnych postaw odpowiada duże nasilenie gestoz i odwrotnie. Istotną rolę spełnia od­dźwięk, jaki wywołuje ciąża u matki: czy pobudza siły mi­łości, nadziei i aktywności, czy przeciwnie — pogłębia na­stawienie destrukcyjne. Pozytywny oddźwięk i odrobina wiedzy zaważą na pomyślnym przebiegu adaptacji i poz­wolą uniknąć choroby ze złego przystosowania, zwanego „zatruciem” ciążowym. Stosując racjonalny sposób żywienia się, uprawiając ćwiczenia fizyczne i przeżywając wraz z małżonkiem okres ciąży jako okres wzrostu mającego się narodzić nowego człowieka, czyńmy to w sposób pogodny, bez nadmiernej troski. Niech waga nie będzie naszą zmorą. Korzystajmy z niej od czasu do czasu, ale nie przeliczajmy wszystkiego na gramy.