Zadatki na pomyślny rozwój dziecka

Zadatki na pomyślny rozwój dziecka

Roczniki francuskiej pediatrii sprzed kilku lat zawierają obserwacje dotyczące okresu noworodkowego u dzieci, których matki przebyły w ciąży kurs psycho profilaktycznego przygotowania do porodu. Dla porównania obserwo­wano równolegle grupę dzieci, których matki takiego kur­su nie przebyły. W chwili urodzenia nie uwidaczniały się żadne uchwytne różnice w stanie zdrowia noworodków w obu porównywanych grupach. Dalsze badania nato­miast, przeprowadzone w 24 godzin i w ósmym dniu po urodzeniu, uwzględniające stan ogólny i neurologiczny dzieci, wykazały różnice na korzyść dzieci matek przygo­towujących się do porodu w „Szkole Rodzenia”. Inne obserwacje, przeprowadzone w Stanach Zjedno­czonych, skupiły się na badaniu wpływu ustosunkowania się emocjonalnego kobiety ciężarnej względem płodu na późniejsze zachowanie się dziecka po jego urodzeniu. Oka­zało się, że postawy emocjonalne, określone jako nega­tywne na podstawie analizy ankiet wypełnionych przez matki, wykazały zbieżność z zachowaniem się dziecka w pierwszych 5 dniach jego życia. Problem staje się tym ciekawszy, że odchylenia od ustalonych norm w zachowa­niu się dziecka po porodzie nie wykazywały zbieżności z takimi czynnikami, jak rasa, wiek matki, długość trwania porodu, rodzaj stosowanego znieczulenia itd. Innymi słowy można było określić bezsporny wpływ ujemnej emo­cjonalnie postawy matki względem nie narodzonego jesz­cze dziecka na jego dalszy rozwój ogólny, a szczególnie psychonerwowy. W uniwersyteckiej Klinice Pediatrycznej w Amsterda­mie poddano badaniu psychiatrycznemu 30 dzieci cierpią­cych na zaburzenia układu oddechowego i przewodu po­karmowego oraz na zaburzenia emocjonalne o charakterze przewlekłym lub nawracającym. Badania wykazały, że przyczyny ich niedostosowania ogólnorozwojowego lub psychicznego sięgały wstecz i wiązały się z postawą nie­chęci matki w stosunku do dziecka w okresie ciąży. Nie­chęć ta utrzymywała się jeszcze u niektórych matek w pierwszych miesiącach po porodzie. Przytoczona seria obserwacji naukowych, przeprowa­dzonych w różnych krajach w ostatnim 15leciu, dotyczy bardzo istotnego zagadnienia: sposobu przeżywania ciąży. Badania nad podatnością dziecka na wpływy dotyczące okresu płodowego nadal pozostają we wstępnej fazie. Trudności wiążą się już z samym śledzeniem zjawisk psy­chicznych u małego dziecka. Wśród wielu czynników wchodzących tu w grę znaczną rolę odgrywa stan dojrza­łości ośrodkowego układu nerwowego. Nie ulega nato­miast wątpliwości, że życie psychiczne dziecka jest ściśle zależne od oddziaływań ogólnoustrojowych. Wiele spośród dzieci, zwłaszcza cierpiących na dychawicę oskrzelową lub na astmatyczny nieżyt oskrzeli, wykazywało równocze­śnie pewne skrzywienia w zakresie rozwoju osobowości. Jeden z autorów angielskich przebadał 102 dzieci opóź­nionych w rozwoju umysłowym i upośledzonych fizycz­nie. Stwierdził, że większość dzieci pochodziła z ciąż prze­biegających z poważnymi zaburzeniami u matki. Nie cho­dzi tu o zaburzenia psychiczne, lecz o różnorodne powikła­nie chorobowe spowodowane „niedostosowaniem”. Okre­ślenie to obejmuje przede wszystkim stany niepokoju i napięcia, wyrażające się gotowością reagowania po­budzeniem na niewielkie stosunkowo trudności adapta­cyjne. Początkowo ustrój — uruchamiając mechanizmy wyrównawcze — odpowiada skutecznie na zaistniałe bodź­ce. Jednakże przedłużanie się sytuacji „stressorodnej” prowadzi do zmniejszenia wydajności organizmu aż do wyczerpania. Stan ten staje się z kolei podłożem do wystę­powania różnych powikłań. Nasuwa się jednoznaczny wniosek: należy zadbać o właściwą profilaktykę w celu zwiększenia zdolności przyjęcia stressu ciążowo porodowego. Byłoby błędem, gdy­byśmy wszystkiego żądali od naszej służby zdrowia, a sa­mi zachowywali się biernie. W tej sytuacji dużą rolę mo­że odegrać klimat w społeczeństwie, sprzyjający rozsze­rzaniu zakresu działania poradni „K” i innych jednostek profilaktyczno leczniczych. Wystarczy przytoczyć fakt, że organizowane coraz liczniej w Polsce Szkoły Rodzenia nie są przepełnione i mogłyby objąć opieką o wiele większą liczbę kobiet ciężarnych, gdyby kobiety te zechciały po­słuchać zachęty ze strony lekarzy i zgłaszać się dość wcześnie na wyznaczone punkty.