Uprawianie ćwiczeń fizycznych w ciąży

Uprawianie ćwiczeń fizycznych w ciąży

Powszechne jest u nas zarzucanie ćwiczeń fizycznych przez kobiety w ciąży. Motywem takiego postępowania bywa iluzoryczna groźba zmęczenia i jego konsekwencji dla matki i płodu. Celowo piszemy, że jest to groźba ilu­zoryczna, bowiem postępowanie takie należy uznać za nie­słuszne i nieuzasadnione. Każdy wysiłek fizyczny powoduje zmęczenie o różnym nasileniu. Oczywiście, zmęczenie towarzyszące wysiłkowi fizycznemu będzie większe w czasie ciąży, przede wszy­stkim w związku z dużym przyrostem ciężaru ciała w sto­sunkowo krótkim czasie. Będzie ono także występować wcześniej, ponieważ w związku ze wzrostem ciężaru ciała każdy wysiłek fizyczny wymaga zużycia więcej energii w porównaniu do stanu sprzed ciąży. A w ślad za więk­szym zużyciem energii postępuje wcześniejsze uczucie znużenia. Ale dlaczego kobieta w ciąży miałaby unikać zmęczenia? Wyniki naszych badań naukowych przynoszą rewela­cyjne dane. Okazuje się, że wydolność wysiłkowa kobiet w okresie ciąży jest zbliżona do wydolności kobiet nieciężarnych, a w okresie między 24 a 35 tygodniem ciąży na­wet większa. Wbrew dawniejszym przypuszczeniom, opartym raczej na przesłankach teoretycznych, udowodniono w badaniach doświadczalnych, że ciąża nie powoduje pogorszenia zdol­ności wentylacyjnej płuc dzięki większemu zaangażowa­niu przepony w procesie oddychania. Toteż nie ma fizjo­logicznych podstaw do ograniczenia wysiłków fizycznych u kobiet ciężarnych aż do ostatnich paru tygodni przed po­rodem. Jeżeli idzie o różnego rodzaju dyscypliny sporto­we, to przeciwwskazane są jedynie sporty angażujące tłocznię brzuszną; np. w lekkoatletyce — dźwigania cię­żarów. Są pewne zastrzeżenia co do zawodniczego uprawiania sportu, ale nie z uwagi na zmęczenie, a raczej z powodu nadmiernego i nie dość kontrolowanego zaangażowania emocjonalnego, utrudniającego zachowanie koniecznego umiaru. W każdym razie nie można przykładać takiej sa­mej miarki do kobiet nie uprawiających sportu przed cią­żą jak do kobiet nawykłych do systematycznych i inten­sywnych wysiłków warunkujących nabycie dużej spraw­ności ruchowej. Kobiety wysportowane, z nawykiem sy­stematycznego treningu, mogą w zasadzie kontynuować uprzednio uprawiane sporty. Szczególnie dotyczy to pły­wania i gimnastyki. Jazda na rowerze po wygodnych i nie zatłoczonych drogach również nie budzi zastrzeżeń. O pojawieniu się ewentualnych przeciwwskazań do in­tensywniejszych ćwiczeń decyduje nie tyle rodzaj dyscyp­liny sportowej, ile warunki zdrowotne kobiety, a zwłaszcza dotyczące budowy i czynności narządów rodnych, jak rów­nież warunki rozwoju ciąży. Zastrzegając konieczność podporządkowania się zaleceniom lekarza, nie można z gó­ry odrzucać możliwości kontynuowania nawet takich dy­scyplin, jak wioślarstwo, kajakarstwo, jazda konna, nar­ciarstwo (biegi i łagodne zjazdy) czy tenis. Aktywność sportowa w ciąży, ogólnie biorąc, musi być ograniczona; ale nie brak przykładów, kiedy bardzo inten­sywne uprawianie trudnych dyscyplin sportowych nie przeszkadzało zawodniczkom donosić ciążę i pomyślnie urodzić. Na potwierdzenie tej opinii można przytoczyć szereg konkretnych faktów. W zawodach olimpijskich w 1952 r. brały udział kobiety ciężarne, niektóre zdobywały meda­le. Ciąże ich przebiegały prawidłowo. W olimpiadzie z 1956 r. zanotowano udział dwóch kobiet ciężarnych, jed­nej z nich w rzucie dyskiem. Wiele zawodniczek uprawia intensywnie sport od po­czątku ciąży, nie wiedząc o swym odmiennym stanie. Cią­że przebiegają u nich prawidłowo, a częstość poronień nie odbiega od częstości przeciętnej. W 1963 roku opublikowano obserwacje poczynione u 207 kobiet uprawiających intensywnie różne sporty, w tym lekkoatletykę. Miały one dzieci w liczbie od 1 do 4. Podczas ciąży 70% uprawiało swą dyscyplinę nadal, aż do 6 miesiąca. Jedna z nich, będąc w 3 miesiącu ciąży, zajęła na międzynarodowych zawodach wioślarskich pierwsze miejsce wśród 17 zawodniczek. Inne uzyskiwały również dobre wyniki w lekkoatletyce. Co najciekawsze, tylko 8,25% spośród nich porzuciło po porodzie uprawianie spor­tu, pozostałe wróciły do swych dyscyplin w ciągu pół do półtora roku. Co do przebiegu porodu u tych kobiet opinie lekarzy były bardzo pozytywne: obserwowano raczej ko­rzystny wpływ uprawiania sportu na sam przebieg porodu. Mimo takich entuzjastycznych doniesień, trudno byłoby przyjąć, że forsowne uprawianie sportów sprzyja dobre­mu rozwojowi ciąży i dobremu rodzeniu. Jeżeli nie obser­wuje się na ogół złych następstw u wybitnych zawodni­czek, należy to przypisać rutynie i zachowanej ciągłości treningu. Kobiety nie przywykłe do ćwiczeń ogólnorozwojowych powinny uprawiać je w ciąży pod fachowym kierunkiem instruktorek w Szkole Rodzenia, gdzie respektuje się za­sadę stopniowania trudności. Zmiany adaptacyjne ustroju w okresie ciąży wymagają usprawnienia mięśniowego, aby nie doszło do nadmierne­go rozciągnięcia powłok brzusznych oraz aby nie dopuścić do przykurczów mięśniowych, zwłaszcza w okolicy krzyżowo lędźwiowej. Sam poród jest natomiast dużym wysił­kiem fizycznym, wymagającym dobrej kondycji ogól­nej, jaką skutecznie zapewniają odpowiednio dobrane ćwi­czenia. Ćwiczenia te, stosowane w czasie ciąży, korygują postawę ciała, zapobiegają płaskostopiu, wzmacniają mię­śnie brzucha, zwiększają zakres ruchów w stawach, szcze­gólnie biodrowych i kręgosłupa, rozciągają mięśnie grzbie­tu, a ponadto umożliwiają utrzymanie równowagi psy­chicznej i poprawiają samopoczucie. Wzmocnienie tłoczni brzusznej zapewnia lepsze możliwości parcia w drugim okresie porodu, a uelastycznienie mięśnia dna miednicy ułatwia dziecku przejście przez drogi rodne. Nowoczesna terapia ruchowa wprowadza takie układy ćwiczeń, które umożliwiają kobiecie ciężarnej rozwiązanie wszystkich trudnych zadań, jakie stawia przed nią ciąża i poród, wraz z intensywnym przestrajaniem się orga­nizmu. Stosowane ćwiczenia uwzględniają również wyma­gania układu oddychania i krążenia, a także obciążenia związane ze wzmożoną przemianą materii. Można tą drogą zapobiegać tworzeniu się żylaków oraz powstawaniu obrzęków kończyn. Wypowiadając się na temat pozytywnego znaczenia wy­siłków fizycznych w ciąży, chciałbym uniknąć nieporo­zumień co do terminu rozpoczynania urlopu macierzyń­skiego. Urlop ten powinien być rozpoczęty najpóźniej na 2 tygodnie przed terminem porodu. Trzeba bowiem odróż­nić ćwiczenia nawet intensywne, ale dostosowane do sy­tuacji ciężarnej, od wysiłków w zasadzie mniejszych, ale monotonnych i niefizjologicznych, jakie mogą występować w pracy zawodowej. Ponadto tylko pierwszy rodzaj wy­siłku zapewnia pewien komfort samopoczucia, co ma pod­stawowe znaczenie w terapii ruchowej.