Oznaczanie terminu jajeczkowania

Oznaczanie terminu jajeczkowania

Czynność jajnika w przebiegu cyklu odzwierciedla wykres temperatury uzyskany z codziennych pomiarów tempera­tury podstawowej. Na załączonym wykresie widzimy sze­reg temperatur niższych (od 4 do 14 dnia cyklu) i drugi szereg temperatur wyższych, począwszy od 15 dnia cyklu. Ostatnie dwa dni z niższą temperaturą i pierwszy dzień z temperaturą podwyższoną stanowią ścisły okres płodno­ści. Dla celów praktycznych, gdy zajście w ciążę nie jest zamierzone, okres płodności musi być wydłużony. Obej­muje on ostatnie 6 dni z niższą temperaturą i pierwsze 3 dni z podwyższoną temperaturą (6 + 3=9 dni). Pomiary temperatury należy uzupełnić obserwacją naj­ważniejszych objawów towarzyszących charakterystycz­nemu przebiegowi wykresu ciepłoty. Rozpoczęcie się wy­żu termicznego jest poprzedzone charakterystycznym za­chowaniem się śluzu szyjkowego. Mianowicie w ciągu ostatnich 4—6 dni wyżu obserwuje się zwiększoną ilość śluzu, który jednocześnie wykazuje zwiększoną lepkość i ciągliwość (na rycinie litera S). Wydzielina z pochwy w tym czasie pobrana na dwa płatki ligniny wyciąga się w nitkę. Podwyższenie temperatury zbiega się z ustąpie­niem opisanych zmian w śluzie szyjkowym. Objaw ten obserwuje u siebie około 90°/o ogółu kobiet. Drugim objawem jajeczkowania jest tzw. ból owulacyjny (na rycinie znak rombu). Jest to najcenniejszy i najdokładniejszy z podmiotowych objawów jajeczkowania. Jedyną jego wadą jest to, że występuje najwyżej u 25% kobiet. Jeśli jednak występuje, jest objawem bardzo ważnym. Przebieg tego objawu rozpoczyna się zwykle od tępego bólu, pojawiającego się na kilka godzin przed jajeczkowaniem. W czasie uwolnienia jajeczka dochodzi do nagłego nasilenia odczucia, którego szczytowa intensyw­ność utrzymuje się przez krótki okres (pół godziny do paru godzin), po czym dolegliwość ta znika szybko lub stopnio­wo, znowu zamieniając się w tępy ból, jak na początku. O dokładności tego objawu świadczy fakt, że wykorzysta­no go w planowaniu płci dziecka, zależnej od momentu wprowadzenia nasienia w stosunku do momentu uwolnie­nia jajeczka. W badaniach Zofii Kleegman okazało się, że spośród 130 dzieci poczętych w zaplanowanym z góry ter­minie, przeważająca większość okazała się chłopcami, o ile nasienie zostało wprowadzone na 24 do 2 godzin przed jajeczkowaniem. Natomiast wprowadzenie nasienia do 36 godzin przed owulacją lub w 2—8 godzin po niej prowa­dziło najczęściej do poczęcia dziecka płci żeńskiej. Zna­mienne, że po upływie 8 godzin po jajeczkowaniu nigdy nie uzyskano ciąży. Trzecim objawem, nie występującym u kobiety, której wykres przedstawiono na rycinie, jest krwawienie owulacyjne. Występuje ono pod postacią nieznacznej domieszki krwi w wydzielinie pochwowej zabarwiając tę wydzielinę na różowo. Trwa ono krótko, nigdy nie bywa obfite, a 12—16 dni po nim występuje normalne krwawienie mie­siączkowe. Bywa ono obserwowane przez niewielki odsetek kobiet, ale liczba ich wzrasta w miarę zwracania uwagi na ten objaw. Przyczyną opisanego „krwawienia” śródcyklicznego jest wzrost stężenia hormonu wydzielanego przez doj­rzały pęcherzyk, zawierający jajo gotowe do opuszczenia jajnika. Zjawisko to powoduje przekrwienie błony śluzo­wej macicy i przenikanie krwinek do dróg rodnych. Krwawienie śródcykliczne bywało jednak również przy­czyną zasadniczych nieporozumień w przypadkach iden­tyfikowania krwawienia owulacyjnego z krwawieniem miesiączkowym. Ponieważ to pierwsze zjawisko występuje w okresie największej płodności, nietrudno zrozumieć, skąd wzięły się błędne opinie, jakoby kobieta była szcze­gólnie płodna w okresie bliskim krwawienia miesięcznego.