Niemożność donoszenia ciąży

Niemożność donoszenia ciąży

Poronieniem nazywamy samoistne lub sztuczne przerwanie ciąży przed ukończeniem 16 tygodnia jej trwania, w wy­niku czego następuje wydalenie lub usunięcie z jamy ma­cicy jaja płodowego wraz z płodem. Po tym czasie wyda­lanie jaja płodowego odbywa się dwuczasowo: najpierw rodzi się płód, w drugim etapie — łożysko. Takie późne poronienie, dokonane po 16, a przed ukończeniem 28 ty­godnia ciąży, nazywamy porodem niewczesnym. Wreszcie przerwanie ciąży po 28 tygodniu do 38 tygodnia jej trwa­nia nazywamy porodem przedwczesnym. Po tym terminie dziecko rodzi się już bez cech niedonoszenia, mimo nieu­kończenia jeszcze pełnych 40 tygodni ciąży. Z punktu widzenia szans przeżycia dziecka, istotne zna­czenie ma granica 28 tygodni. Jest to granica zdolności do życia. Dziecko urodzone przed 28 tygodniem ciąży ma za­sadniczo bardzo niewielkie szanse utrzymania się przy ży­ciu, u dziecka urodzonego po tym terminie szanse te są większe i wzrastają równolegle z biegiem czasu. Oczywi­ście granica 28 tygodni nie jest jakąś sztywną granicą, lecz orientacyjną. W niektórych przypadkach udaje się dziecko utrzymać przy życiu i wychować mimo urodzenia go jesz­cze przed upływem tego czasu, w wielu innych — nie osiągamy powodzenia, mimo że poród nastąpił już po wy­mienionym terminie. Wynik zależy nie tylko od warunków pielęgnowania wcześniaka, lecz również od jego żywot­ności i zdolności przystosowawczych. Wszystkie te warun­ki musiały być spełnione w przypadku narodzin najmniej­szego bodaj noworodka świata: dziewczynki ważącej 455 g, długości 27 cm. Poród nastąpił w VI miesiącu ciąży w Świętochłowicach (woj. katowickie). 27.IX.1972 dziecko skończyło rok. Waży 7350 g, mierzy 72 cm. Dobrze nadra­bia okres niedojrzałości płodowej. Największe trudności mieli rodzice z … zameldowaniem dziecka, gdyż Urzędy Stanu Cywilnego przyjmują meldunki noworodków ważą­cych przynajmniej 601 g. Częstość poronień samoistnych określa się w przybliże­niu na 10% ogólnej liczby ciąż. Niedokładność danych po­chodzi stąd, że część poronień odbywa się niepostrzeżenie. Mogą one występować w tak wczesnym okresie, że ucho­dzą uwadze lekarza, a nawet samej zainteresowanej ko­biety, i są przyjmowane jako przedłużenie się cyklu. Przyczyny poronień są bardzo złożone i zależą od wielu różnorodnych czynników. Na pierwszy plan wysuwają się nieprawidłowości jaja płodowego, które prowadzą do po­ronień samoistnych w około 50% przypadków. Czynniki szkodliwe mogą wywrzeć wpływ na gamety, czyli komór­ki płciowe męskie i żeńskie, jeszcze przed ich połączeniem się. W innych przypadkach uszkodzenie następuje już w okresie rozwoju zarodka. Łatwo sobie wyobrazić, że za­zwyczaj nie udaje się zapobiec poronieniom, które mają u podłoża poważne uszkodzenia jaja płodowego, spowodo­wane w pewnym odsetku nieprawidłowościami genetycz­nymi, umiejscowionymi w substancji dziedzicznej komórek płciowych. Na tym fakcie opiera się dość istotny wniosek, aby nie doszukiwać się w sposób przesadny przyczyn po­ronienia w dźwignięciu, stąpnięciu, wstaniu z łóżka, ba­daniu itp. epizodach, których znaczenie często się wyol­brzymia. Inne przyczyny poronień samoistnych wiąże się z zabu­rzeniami ustroju matczynego. Mogą to być nieprawidło­wości w narządach rodnych kobiety lub też choroby ogól­ne. Do nich należą zaburzenia przemiany materii, a szcze­gólnie długotrwały niedobór tlenu w krążeniu maciczno łożyskowym, ostre choroby zakaźne, wstrząsy i urazy. Działanie takich czynników, jak dźwiganie ciężarów, długotrwały i wyczerpujący wysiłek, są ogólnie znane. Na­tomiast nie docenia się znaczenia wadliwego stylu życia i lekkomyślnego narażania się na skutki zakażeń. Jeśli idzie o styl życia, trzeba by zwrócić szczególną uwagę na dojazdy do pracy i pośpiech. Spotyka się kobiety (dotyczy to i mężczyzn, ale na razie nie o nich mowa), które żyją w nieustannym pośpiechu. Jakoś trudno im dojść do pro­stego rozeznania, że przyczyną tego nie jest rzeczywisty brak czasu, lecz szkodliwy i niebezpieczny nawyk zbyt późnego zabierania się do wykonania jakiegoś zadania. Wychodząc rano do pracy, jak zwykle z rezerwą czasu, spotykam codziennie od kilku lat kobietę, pracującą chy­ba w pobliskich Zakładach Włókienniczych, która biegnąc przecina mi drogę. Na moim zegarku dochodzi 7. Z przy­krością obserwuję wyrażone na jej twarzy napięcie i lęk. Nie zamieniłem z nią nigdy słowa (byłoby to przecież nie­możliwe w takim pośpiechu!), ale wiem, że tak właśnie wygląda typowa kandydatka do samoistnego poronienia. Choroby zakaźne, a zwłaszcza wirusowe, to drugi czyn­nik, niedoceniony w odniesieniu do zagrożenia poronie­niem. Źródła zakażenia mogą być wewnątrzustrojowe, umiejscowione między innymi w jamie ustnej w postaci choroby zębów, w migdałkach podniebiennych z przewle­kłymi zmianami zapalnymi, w drogach moczowych wskutek czynnika przeziębienia i zaniedbywania niegroźnych początkowo nieżytów pęcherza i cewki moczowej. Występowanie poronienia może być spowodowane sil­nym przeżyciem emocjonalnym. Następuje wówczas wy­datny i długotrwały skurcz naczyń krwionośnych w maci­cy, wzrost ciśnienia w przestrzeni między kosmkowej, wypełnionej krwią matki, oraz wynaczynienie krwi po­za łożysko. Jednakże większe znaczenie przypisuje się długotrwałym i ustawicznie podsycanym urazom emocjonalnym. Badaniami głębinowymi psychiki ludzkiej wykazano, że poronienie samoistne sta­nowi pewną postać obrony przed macierzyństwem. U pod­łoża spostrzega się zazwyczaj niedojrzałość do zadań, jakie ciąża z sobą niesie. W wielu wypadkach może wchodzić w grę niepewność i obawa przed opuszczeniem przez par­tnera. Występowanie poronień nawrotowych wiąże się ściśle z rozwojem psychoseksualnym kobiety i jej męża. O roz­woju tym decydują postawy rodziców: ich wzajemne re­lacje i rodzaj odniesienia się do dzieci. Wiele spraw cho­robowych, jak w danym przypadku poronienia nawykowe, może się ujawnić w odległym czasie w stosunku do zaist­nienia przyczyn, które je uwarunkowały. Rozbudowana wiedza naukowa odsłania wiele tajemnic. W jej świetle narasta odpowiedzialność za ukształtowanie własnej oso­bowości pod względem psychoseksualnym. Przeżywanie seksualizmu na płaszczyźnie Ty-Ja poszerza się wobec przyjścia na świat dziecka i wzbogaca o nowe problemy.W ten sposób związek pary ludzkiej, zainicjowany w opar­ciu o popęd płciowy, rozbudowuje się i przekształca w konstelację rodzinną, w której formuje się nowe poko­lenie — nadzieja przyszłości. Jednakże zwróćmy uwagę, że o jego losach decyduje nasze teraźniejsze zaangażowa­nie w trud samowychowania. Jest to jedyna droga do uzy­skania pełnej satysfakcji z własnego życia. Jednym z ważnych czynników w profilaktyce wczesnych poronień jest zwrócenie uwagi na okres tzw. fali okol o miesiączkowej.Z chwilą wystąpienia pierw­szych objawów prawdopodobnej ciąży należy w kalenda­rzyku zaznaczyć dni przypadających miesiączek, przynaj­mniej kolejnych trzech, które nie nadejdą. Wiadomo, że niektóre kobiety mają nawet już podczas ciąży skąpsze i krótsze krwawienia, przypadające ściśle w spodziewa­nych terminach miesiączek. Trzeba pamiętać, że są to okre­sy większej fizjologicznej chwiejności ciąży. Toteż w tych dniach obowiązuje szczególnie ure­gulowany tryb życia, unikanie podróży, wystrzeganie się pośpiechu, większych wysiłków itp. Zacytuję kilka typowych pytań: czy wolno wyjechać nad morze, czy wolno pływać i opalać się, czy nie szkodzi podróż samolotem? Przede wszystkim trzeba uwzględnić jedno zastrzeżenie, że odpowiedź ogólna ma tylko wartość orientacyjną i nie zwalnia od porady lekarskiej w każdym konkretnym przypadku. Wyjazdy urlopowe mogą spełnić rolę dodatnią pod warunkiem wygodnej podróży z uwzględnieniem terminu fali okołomiesiączkowej, a dalej pod warunkiem zachowania oszczędzającego trybu życia, bez ekstrawagancji i heroicznych wyczynów. Co do opa­lania, zwróćmy uwagę na ogólnie znane zalecenie, że go­dzinna kąpiel słoneczna zapewnia całkowicie wystarczają­cą dzienną dawkę promieni słońca. Pływanie jest dozwo­lone, o ile przed ciążą pływało się dużo i swobodnie. Jednakże osoba początkująca powinna być bardzo po­wściągliwa i raczej naukę odłożyć na później. A w ogóle wypoczynek kobiety będącej w ciąży ma być rzeczywistą rekreacją umysłu i ciała, a nie sposobnością do zarywania nocy i wyczerpujących zabaw towarzyskich. Przelot sa­molotem jest raczej nieszkodliwy, naturalnie na niedużych wysokościach. Jedno pewne: nie należy go zamieniać na przejazd motocyklem.