Kurs przygotowania do porodu

Kurs przygotowania do porodu

Już od dawna obserwowano u kobiet zdrowych fizycznie ciężkie porody, wykrywając u podłoża trudności porodo­wych czynniki emocjonalne. Równocześnie zauważono, że wśród plemion prymitywnych przebieg porodu jest naj­częściej łatwy, przede wszystkim na skutek niezakłóconej sfery emocjonalnej. A oto liczba trudności psychogennych zarejestrowanych na koncie kobiet w zasięgu naszej cy­wilizacji: 1) lęk przed porodem jako przed ciężką próbą; lęk przed utratą swobody i niezależności w związku z przyjściem na świat dziecka; lęk przed pogłębieniem się rozdźwięku w małżeń­stwie, gdyż narodzenie dziecka stworzy sytuację przymu­sową dla kontynuacji związku; lęk przed niezdolnością do podjęcia funkcji macie­rzyńskich w konkretnych warunkach danego małżeństwa; lęk przed obciążeniami dziedzicznymi; przekonanie, że poród jest cierpieniem; niechęć do małżonka, spowodowana różnymi okolicz­nościami, np. faktem zbyt wczesnego zajścia w ciążę. Większość tych zakłóceń emocjonalnych występuje naj­intensywniej przy pierwszym porodzie, co tłumaczy w pewnym stopniu dłuższy czas trwania porodu u pier­woródek. Zaburzenia emocjonalne u kobiet obserwowane w związ­ku z ciążą i porodem jako tzw. „syndrom macierzyński” to wcale nie nadzwyczajna rzadkość. Według amerykań­skiego autora Gordona zespół ten występuje 1 raz na 400 porodów. W skali krajowej są to pokaźne liczby. Czy sta­ny te są rozpoznawane i czy dochodzi do świadomości mężczyzn rola, jaka im przypada w powstawaniu tych za­burzeń? Objawy występują zazwyczaj nagle, przełomowo, najczęściej w ciągu pierwszych 14 dni po porodzie. Główny objaw to depresja, wyczerpanie z towarzyszącym uczuciem niepewności i ciągłej obawy, oraz zamknięciem się w sobie. Jakie można zastosować leczenie? Trzeba po­móc kobiecie zrozumieć siebie i swój stosunek do otacza­jącego świata poprzez rozbudzenie dynamizmów pożytecz­nych, dodatnich. Stopniowo kobiety uczą się stawiać czoła nowym zadaniom i przestają się obawiać odpowiedzial­ności. Leczymy kobietę… A przecież trzeba zwrócić uwa­gę na męża i ocenić, w jakiej mierze jego mężowska i oj­cowska postawa zapewnia żonie poczucie bezpieczeństwa i ochrony, sprzyjając tym samym dobrej adaptacji do no­wej roli narzuconej przez macierzyństwo. Nastawieniu lękowemu sprzyja niewiedza i bezczynność. Lęk porodowy jest lękiem przed nieznanym, przed nie­znaną odpowiedzialnością, jest lękiem biernym. Rodzącym nie udostępniało się dawniej rzeczywistej wiedzy o poro­dzie, ponieważ były one raczej przedmiotem niż podmio­tem w akcie rodzenia. Wskutek tego lukę wypełniała myl­na wiedza o porodzie, pełna monstrualnych wyobrażeń o cierpieniach porodowych. W odpowiedzi na wymogi stawiane przez samo życie po­jawił się w uspołecznionej Służbie Zdrowia nowy rodzaj placówki, którą nazwano Szkołą Rodzenia. Ona to odsła­nia przed kobietą będącą w ciąży mechanizm narastania fałszywych wyobrażeń stających się w końcu treścią prze­życia porodowego. Szkoła Rodzenia jest rekompensatą medycyny za błędy przeszłości. Powodowana humanitarnym dążeniem do ła­godzenia cierpień, medycyna uczyniła kobiecie rodzącej wątpliwą przysługę, przejmując od niej odpowiedzialność za bieg porodu i pozbawiając ją aktywnego w nim udziału. W ten sposób bowiem nastąpiło sztuczne ogołocenie aktu porodowego z treści humanistycznej, wyrażonej przez za­angażowaną postawę macierzyńską rodzącej. Organizowanie szkół rodzenia zapoczątkowało rozwój nowej umiejętności, będącej zarazem sztuką. Do niedawna mówiło się wyłącznie o „sztuce położniczej” mając na względzie umiejętności lekarza i położnej. Dziś zaczyna­my mówić o „sztuce rodzenia”, odnosząc to pojęcie do umiejętności samych kobiet przygotowanych do świado­mego, aktywnego i sprawnego udziału w porodzie. Przy­gotowanie to jest swoistym treningiem angażującym cały ustrój: zarówno psychikę, jak i układ nerwowo mięśniowy kobiety będącej w ciąży. Jest ono zarazem przygoto­waniem obojga małżonków do podjęcia funkcji rodziciel­skich. Kurs obejmuje objaśnienie przebiegu porodu z uwzględ­nieniem współpracy samej rodzącej, umiejętność rozluźniania się, naukę oddychania przeponowego, usprawnienie parcia oraz ćwiczenia gimnastyczne mające podnieść sprawność ustroju kobiety ciężarnej przed oczekującym ją wysiłkiem porodowym. Był okres, w którym punkt ciężkości spoczywał na bezbolesności rodzenia, toteż placówki te cieszyły się szcze­gólnym powodzeniem kobiet, którym czas pozwalał na bardziej komfortowy sposób przeżywania porodu. Od dłuż­szego jednak czasu zwraca się szczególną uwagę na nie­zastąpioną rolę matki w ochronie rodzącego się dziecka przed trudnościami porodu. Innymi słowy udział w Szko­le Rodzenia staje się potrzebą każdej kobiety będącej w ciąży, gdyż przygotowanie do porodu umożliwi jej owocne wypełnienie funkcji macierzyńskich w chwilach przełomowych dla życia i zdrowia jej dziecka. Nie wystar­czy dziecka jakoś urodzić, trzeba je dobrze urodzić, po­wtarzamy jeszcze raz! Ustrój dziecka jest nieporównanie wrażliwszy na te wszystkie niewygody i trudności, jakie stają się udziałem matki w porodzie. Zaoszczędzenie dziec­ku trudności porodowych równocześnie ogranicza do mi­nimum uraz porodowy matki. Do Szkoły Rodzenia kobiety zgłaszają się po raz pierw­szy około IV miesiąca ciąży, by zapoznać się z odpowied­nio dobranym zespołem ćwiczeń gimnastycznych, a po­tem już regularnie uczęszczają na kurs, rozpoczynając go na 3 miesiące przed spodziewanym porodem. Pierwszy punkt programu obejmuje objaśnie­nie przebiegu porodu. Lekarz lub położna w jego zastęp­stwie przekazuje kobiecie wiedzę, która jest potrzebna do świadomego współdziałania ze spontaniczną akcją porodo­wą. Ciężarna dowiaduje się, jak przebiega poród od strony rzeczywistych przeżyć samej rodzącej. Podział porodu na okresy i omówienie procesów fizjologicznych, jakie się wówczas dokonują, służy jedynie jako kanwa, na którą dopiero zostaną naniesione wszystkie umiejętności radze­nia sobie, by poród stał się rzeczywiście procesem naturalnym, a nie jakimś koszmarnym snem osnutym na nie­prawdopodobnych wyobrażeniach, skwapliwie przekazy­wanych kobietom w ciąży przez różne niepowołane do tego osoby. Co najciekawsze, ta rzetelna wiedza o porodzie zo­staje wzbogacana przez same rodzące, gdyż ich własne do­świadczenia przekazywane następnie lekarzowi są przez niego gromadzone i udostępnione dalszym „pokoleniom” kobiet rodzących. Lekarz chętnie koryguje swą rutynową wiedzę w zetknięciu się jej z autentycznym doświadcze­niem samych rodzących. Z tego źródła na przykład, a nie z podręczników medycznych, pochodzą opisy doznań to­warzyszących skurczom macicy. Rodzące odczuwają skurcz jako zaciskanie się obręczy otwartej od przodu. W miarę zbliżania się szczytu fali skurczowej oba ramiona obręczy dążą do zbliżenia swych końców, przy czym zetknięcie się ich byłoby nie do zniesienia. Odpowiednio zmodyfikowane oddychanie rozładowuje nieznośne napięcie i do styku nie dochodzi. W ten sposób kobieta dysponująca określoną techniką sama ją rozwija i udoskonala, a jej osiągnięcia stają się trwałą zdobyczą wiedzy i umiejętności gromadzo­nej w Szkole Rodzenia. Umiejętność rozluźniania się — drugi punkt pro­gramu — jest nieodzownym warunkiem dobrego rodze­nia.W miarę poznawania istoty porodu i ustępowania lę­ku przed nim, powstają warunki do rozpoczęcia pracy nad uzyskaniem zwolnienia napięcia mięśniowego. Ćwiczenia podstawowe wykonuje się w sposób następujący: bez po­śpiechu i niepokoju kładziemy się swobodnie na tapczanie lub kocu i przeciągamy się leniwie, po czym pozostawiamy każdą cząstkę naszego ciała w stanie bezwładu. Wykonu­jąc następnie powolne ruchy kolejno głową, kończynami i tułowiem, sprawdzamy i pogłębiamy uzyskane rozluź­nienie, pozostawiając ostatni ruch prawej kończynie dol­nej, którą zginamy w kolanie, a następnie układamy luź­no, wyobrażając ją sobie ciężką jak ołów. Trwamy tak kilka chwil (beż zegarka!), nie spiesząc się do niczego i odczuwając smak relaksu. Przejście do stanu aktywnego do­konuje się w ten sposób, że przeciągamy się rześko, po czym podciągamy nogi, przechodzimy do klęku i wstaje­my. Ćwiczenie to, powtarzane codziennie, nauczy nas wy­korzystywania przerw między skurczami w porodzie, a po­tem stanie się doskonałym środkiem usuwającym zmęcze­nie. Nauka oddychania przeponowego stanowi następny, trzeci punkt programu. Chodzi tu o zdobycie umiejętności, umożliwiającej rozładowanie nadmiaru na­pięć w czasie porodowych skurczów macicy. Mechanizm tego nadmiaru jest prosty: irracjonalny, atawistyczny lęk przed porodem nieznanym, a raczej źle znanym, mobilizuje obronę pod postacią uogólnionego napięcia, obejmującego również i te grupy mięśniowe i tkanki, które powinny po­zostawać w stanie rozluźnienia, by zabezpieczyć dobre ukrwienie kurczącej się macicy, a odpowiednią ilość tlenu rodzącemu się dziecku. Zwykłe oddychanie „torem pier­siowym”, polegające na unoszeniu i rozszerzaniu klatki piersiowej, nie zda się tu na wiele, natomiast wyuczone oddychanie „torem brzusznym”, czyli przeponą, spowoduje odruchowe zwolnienie napięcia w ustroju. Umiejętność ta wcale nie jest trudna:.w czasie wdechu wysuwamy brzuch ku przodowi („duży brzuch”), w czasie wydechu cofamy go z powrotem („mały brzuch”). Rytm oddychania dostosowujemy do przebiegu fali skurczowej w ten sposób, że w miarę narastania skurczu oddechy — początkowo powolne i nieco głębsze — stają się coraz szybsze i płytsze, utrzymują się w tej postaci na szczycie skurczu, po czym znowu zostają nieco pogłębione i coraz bardziej zwolnione, w miarę jak napięcie skurczowe macicy ustępuje. Drugi okres porodu to okres skurczów wzmocnionych tłocznią brzuszną.Nazywamy je skurczami partymi. Usprawnienia parcia polega na wstępnym wdechu i wy­dechu dla wyrównania dostawy tlenu, a następnie na zde­cydowanym obniżeniu przepony, która wraz z mięśniami powłok brzusznych zwiększy wydajność skurczu macicy dzięki wywarciu silnego nacisku od góry. Nacisk ten stop­niujemy w miarę narastania skurczu, a potem łagodnie zmniejszamy, ograniczając w ten sposób do minimum nie­wygodę, jaką odczuwa wówczas rodzące się dziecko. Na» stepowe oddechy wyrównawcze i relaks w pauzie między skurczami pozwoli wyrównać niedobory tlenu i zregene­rować siły. Poród jest ogromnym wysiłkiem fizycznym, do którego należy się wszechstronnie przygotować. Obok umiejęt­ności oddychania i rozluźniania się, duże znaczenie przy­pisuje się dobrej kondycji ogólnej. Systematycznie prze­prowadzane ćwiczenia poprawiają samopoczucie, zmniej­szając uczucie zmęczenia, chronią przed ociężałością wzma­gającą się w ostatnich miesiącach ciąży. Wzmocnienie mięśni, szczególnie brzucha, pleców oraz nóg przyczynia się do zmniejszenia dolegliwości statycznych, powstałych na skutek przemieszczenia środka ciężkości. Chodzi tu szczególnie o często występujące bóle krzyża i pleców. Od­powiednie napięcie mięśni brzucha i pośladków warun­kuje prawidłową postawę kobiety ciężarnej. Wzmocnie­nie tłoczni brzusznej zapewnia większą skuteczność parcia w II okresie porodu. Elastyczne dno miednicy zmniejsza opory, które musi pokonać płód, przeciskając się przez drogi rodne. W czasie kursu uczymy się zachowania podczas porodu. Umiejętność odpowiedniej współpracy z siłami natury w każdym kolejnym etapie porodu stanowi syntezę wszel­kich umiejętności nabytych w Szkole Rodzenia. Był czas, gdy wystarczyło urodzić dziecko żywe. Obec­nie wiadomo, że od matki zależy w dużej mierze, aby dziecko było chronione przed dającymi się uniknąć ujem­nymi doznaniami, jakie nań czyhają w długich godzinach porodu, zwłaszcza że ślady tych doznań mogą wpływać na dalszy rozwój dziecka. Zadaniem Szkoły Rodzenia jest metodyczne zmobilizowanie aktywności własnej kobiety w przygotowaniu się do porodu. W tym ujęciu kurs jest zorganizowanym treningiem, jest nauką świadomego udziału w wykonaniu szczytnego zadania macierzyństwa, w którym kobiety nikt nie może zastąpić. Udział kobiety w porodzie staje się rzeczywiście twórczy i nie sprowadza się tylko do tego, by „słuchać lekarza i położnej, pomaga­jąc im w ich pracy”. Poród jest świadomym, aktywnym i sprawnym wysiłkiem osobistym kobiety współpracują­cej z siłami natury w asyście lekarza i położnej, których zadanie polega na instruktażu oraz na zapewnieniu poczu­cia bezpieczeństwa w przypadku odchyleń od fizjologicz­nego przebiegu porodu.